“Dobre myśli, dobre słowa, dobre uczynki” – proste przykazania czcicieli ognia

Zanim w perskim imperium zapanował Islam, głównym wyznaniem był zaratusztrianizm – religia czcicieli ognia. Wyznawców tej starożytnej religii można spotkać dzisiaj w Iranie (25 tysięcy osób, w tym jeden ma zapewnione miejsce w irańskim parlamencie jako przedstawiciel konstytucyjnej mniejszości). Odniosłam wrażenie, że Irańczycy odnoszą się do tej religii z pewną nostalgią, wynikającą z ich silnego przywiązania do dziedzictwa kulturowego Persji.

Założycielem tej religii, od którego wzięła ona swoją nazwę, jest wspomniany wcześniej kapłan Zaratusztra, żyjący na terenach obecnego Iranu i Turkmenistanu pomiędzy XIII a VI w p.n.e, co ciężko historykom ustalić.


Zaratusztrianizm to religia dualistyczna. Niektórzy uważają, że położyła fundamenty pod judaizm, a co za tym idzie chrześcijaństwo i islam. Już w zaratusztrianizmie występowały takie wątki jak diabeł, piekło i niebo, Sąd Ostateczny czy nadejście mesjasza (którego ma urodzić dziewica – skąd my to znamy?).


Bogiem zaratusztrian jest Ahura Mazda, zwany inaczej Panem Mądrości, który rywalizuje z Angrą Mainju (Złym Duchem, który pełni tu rolę diabła) o panowanie nad światem. Zły Duch, od samego stworzenia świata, krzyżował plany Panu Mądrości. Wszystko co powstało w ciągu siedmiu dni pracy Ahura Mazdy, tamten mu rozwalał. Ziemię Zły Duch zamienił w pustynię, wodę zasolił, pierwszego człowieka uśmiercił. Ogień, który Pan Mądrości stworzył na końcu, Zły Duch skaził dymem. Do tej pory trwa nieustanne starcie dobra ze złem, które zakończy się sądem ostatecznym – Ahura Mazda zstąpi na ziemię i ustanowi boże królestwo. W zaratusztrianizmie przewijają się też motywy znane nam z egipskiej mitologii, jak na przykład ważenie na szali sprawiedliwości dobrych i złych uczynków dusz, od czego potem będzie zależało, gdzie trafią – do piekła czy do nieba.


Wytyczne postępowania człowieka obdarzonego wolną wolą są bardzo proste i zawarte w trzech pełnych pokory podstawowych nakazach – “dobre myśli, dobre słowa, dobre uczynki” (humata, huchta, hwareszta). Bardzo mi ten banalny dekalog przypadł do gustu. Żadnego “nie rób tego, a rób tamto”. W końcu co może być bardziej duchowe niż własne sumienie?


Pochwaliłam dzień przed zachodem słońca. Owszem, trzy proste zasady są, ale istnieje też cały kodeks postępowania, aby nasza dusza nie została poddana “zbrukaniu”. Co ciekawe, zaratusztrianizm zakłada, że człowiek z natury jest dobry, więc jeżeli robi coś podłego (chociaż w tej religii nie ma pojęcia grzechu), to dlatego, że dał się skusić przez demony Złego Ducha. To, że został podjudzony, nie zmienia faktu, że naraża się na karę piekła. Może oczywiście w określony sposób się oczyścić.


Różne zjawiska występujące na świecie wydają się w tej religii być jedynie albo czarne albo białe. Tak więc ze względu na to, że śmierć jest wytworem Złego Ducha, nie można jej łączyć z tym co stworzył Angra Mainju czyli np. z ziemią, a już pod żadnym pozorem nie z ogniem. W tej sytuacji problematyczna wydaje się kwestia pochówku, ale i na to znalazło się rozwiązanie. Zwłoki są pozostawione sępom na tzw. wieżach milczenia. Podobno jednak obecnie się tej makabry nie praktykuje i ciała chowa się w betonowych grobach, aby uniknąć ich styczności z ziemią.


Ogień pełni rolę szczególną i jest czczony, mimo tego że Duch Zła zbrukał go nieco dymem. Jak w każdej religii, i na ten paradoks znajdzie się jakieś wyjaśnienie. Uznano, że w zasadzie dym ulatnia się do góry, a same płomienie ognia są czyste, więc tego się trzymajmy. Czciciele ognia przywiązują niezwykłą troskę do tego, aby płomień nie gasł w świątyniach. W przeszłości byli gotowi do różnych poświęceń, aby do tego nie dopuścić. Podobno w świątyni ognia w Yazd, płomień pali się od 470 r. n.e.


Na zaratusztriańskich świątyniach ognia można często dojrzeć symbol faravahar. Rozszyfruję główne jego części, odpuszczając sobie szczegóły. W środku widzimy mężczyznę z brodą, który symbolizuje prawdy głoszone przez Zaratusztrę i dążenie do mądrości. Postać trzyma w ręce pierścień, który oznacza powtórne przyjście mesjasza. Koło w centralnej części to zataczające krąg życie człowieka uwarunkowane upływającym czasem od narodzin aż do śmierci. Rozłożone skrzydła z trzema rzędami piór, to mój ulubiony dekalog – “dobre myśli, dobre słowa, dobre uczynki”. Pierzasta kitka na dole podobno ma symbolizować ciemną stronę mocy, pokusy, z którymi człowiek, jak to w życiu, musi się ciągle zmagać…

Ruiny Persepolis – symbol religijny zaratusztrianizmu

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty