Szariat, tak jak Allah przykazał
Tym razem wrzucam na tapetę temat, który najprawdopodobniej wzbudza największe obawy turystów odwiedzających Islamską Republikę Iranu – obowiązujący na miejscu szariat. Najpierw zamieszczę kilka informacji związanych z ustrojem państwowym w Iranie, a potem trochę takich od których włos się jeży. Na koniec dam Wam kilka dobrych rad.
SZARIAT
“Oddajcie tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest bożego Bogu” – tutaj tak to nie działa…
Po rewolucji islamskiej w 1979 r., w wyniku której została obalona dynastia Pahlavich, został zmieniony system prawny w Iranie, a mianowicie obecnie bazuje on na prawie Islamu (szariacie), którego źródłem są głównie Koran i sunna (zbiór opowieści o czynach i wypowiedziach proroka Mahometa).
W Konstytucji Iranu z 1979 r. czytamy – “Sądownictwo poprzez ochronę praw ludzi i zgodnie z linią obraną po rewolucji Islamskiej oraz poprzez prewencję przed dewiacją wśród muzułmańskiego narodu, gra kluczową rolę. Dlatego muszą być ustanowione przepisy, aby stworzyć system sądowniczy, który bazuje na sprawiedliwości Islamu i składa się z sędziów, którzy są świadomi precyzyjnych wymogów ustanowionych w Islamie. Biorąc pod uwagę wrażliwą naturę sądownictwa i potrzebę jej ideologicznej poprawy, sądownictwo musi stronić od jakichkolwiek niezdrowych związków i połączeń. Jest to zgodne z wersem Koranu – Kiedy osądzasz między ludźmi, sądź sprawiedliwie [4:58]”.
Według art. 57, w Islamskiej Republice Iranu istnieje trójpodział władzy – legislacyjna (sprawowana przez 290 parlamentarzystów Islamskiego Zgromadzenia Doradczego) wykonawcza (sprawowana przez wybieranego w wyborach powszechnych Prezydenta i ministrów) oraz sądownicza.
Państwo funkcjonuje pod absolutnym nadzorem Najwyższego Przywódcy Iranu, wybieranego dożywotnio przez Zgromadzenie Ekspertów (irańscy duchowni prawnicy). Najwyższy Przywódca jest jednocześnie głową państwa i religijnym autorytetem. Ma wpływ na każdy sektor państwa i zawsze ostatnie słowo, od sił zbrojnych, telewizję publiczną aż po system sądowniczy. Obecnie Najwyższym Przywódcą jest 79-letni Ali Khamenei, który przejął to stanowisko w 1989 r. po śmierci Ayatollaha Ruhollah Khomeiniego, który stanął na czele rewolucji islamskiej 10 lat wcześniej.
![]() |
Miniaturowa laleczka w ogrodach Negarestan przedstawiającą Najwyższego Przywódcę Aliego Khamenei
|
Po wyborach parlamentarnych w 1982 uchwalono ustawy, kodyfikujące prawo szariatu. Od tej pory można było ukarać osoby popełniające przestępstwa “przeciwko Bogu” (tzw. hudud) lub wymierzyć określoną ilość batów za m. in. sprzedaż i konsumpcję napojów alkoholowych, cudzołóstwo, prostytucję, homoseksualizm… Kilka lat później ustawy zostały zunifikowane w Islamskim Kodeksie Karnym.
Ciekawym zagadnieniem w prawie szariatu jest Qisas– prawo zemsty, działające na zasadzie “oko za oko, ząb za ząb”. Ofiara lub jej rodzina mogą też wybaczyć sprawcy przestępstwa i otrzymać tzw. krwawe pieniądze (diyya) w ramach zadośćuczynienia. Quisas jest obarczone wieloma warunkami i wyjątkami, mówiącymi m. in. o tym, kiedy nie można go zastosować. Jakkolwiek archaicznie to brzmi, zdarzają się przypadki zastosowania Quisas. Np. w 2011 r. organizacja pozarządowa Amnesty International nagłośniła sprawę dotyczącą wyroku sądu skazującego mężczyznę na oślepienie. Ów mężczyzna pozbawił wzroku kilka lat wcześniej kobietę (Ameneh Bahrami) wylewając jej na twarz kwas, po tym jak odrzuciła jego oświadczyny. Mężczyzna został skazany na wstrzyknięcie 23 kropel kwasu do każdego oka w jednym ze szpitali w Teheranie, ale uniknął tego, gdyż jego ofiara mu ostatecznie wybaczyła.
Według Human Rights Watch, Iran ma jeden z najwyższych wskaźników na świecie jeżeli chodzi o wymierzanie kary śmierci (w Guardian czytałam, że zaraz po Chinach). W 2017 r. ok. 500 osób zostało poddanych egzekucji (przeważnie przez powieszenie), najczęściej w związku z narkotykami. Wśród przestępstw bez użycia przemocy, według prawa, karana śmiercią jest m. in. apostazja (jeżeli ktoś zmienia religię z Islamu na inną, manewr w odwrotną stronę jest dozwolony), homoseksualizm, cudzołóstwo, przestępstwa związane z handlem narkotykami (aczkolwiek to ostatnie miało się zmienić, pierwotnie skazywano na karę śmierci za posiadanie 5 kg opium lub 30 kg heroiny).
CO TO OZNACZA W PRAKTYCE DLA TURYSTY?
Skoro już postraszyłam, czas przejść do praktycznych wskazówek. Wiem, że to nie zabrzmi zbyt stosownie zaraz po informacjach o karze śmierci, ale jeżeli chodzi o samych turystów “nie taki diabeł straszny jak go malują”.
Przede wszystkim należy podkreślić, że w Iranie życie publiczne jest mocno rozgraniczone od życia prywatnego. Nakazy i zakazy obowiązujące na ulicy to jedno, a to co robi się w swoim domu za zamkniętymi drzwiami, to zupełnie coś innego. W pewnym sensie, to gra pozorów. Np. na ulicy kobiety muszą być zakryte od stóp do głów, nie funkcjonują puby ani kluby, ale Irańczycy chętnie urządzają sobie prywatki, gdzie dziewczyny chodzą w kusych kiecuszkach z dekoltami i nie jest to nic oburzającego.
Będąc w Islamskiej Republice Iranu, należy po prostu przestrzegać pewnych zasad.
STRÓJ – nie szata zdobi człowieka, ale siać zgorszenia też nie powinna…
CO TO OZNACZA W PRAKTYCE DLA TURYSTY?
Skoro już postraszyłam, czas przejść do praktycznych wskazówek. Wiem, że to nie zabrzmi zbyt stosownie zaraz po informacjach o karze śmierci, ale jeżeli chodzi o samych turystów “nie taki diabeł straszny jak go malują”.
Przede wszystkim należy podkreślić, że w Iranie życie publiczne jest mocno rozgraniczone od życia prywatnego. Nakazy i zakazy obowiązujące na ulicy to jedno, a to co robi się w swoim domu za zamkniętymi drzwiami, to zupełnie coś innego. W pewnym sensie, to gra pozorów. Np. na ulicy kobiety muszą być zakryte od stóp do głów, nie funkcjonują puby ani kluby, ale Irańczycy chętnie urządzają sobie prywatki, gdzie dziewczyny chodzą w kusych kiecuszkach z dekoltami i nie jest to nic oburzającego.
Będąc w Islamskiej Republice Iranu, należy po prostu przestrzegać pewnych zasad.
STRÓJ – nie szata zdobi człowieka, ale siać zgorszenia też nie powinna…
Już wysiadając z samolotu, kobiety, niezależnie od wyznania, muszą założyć na głowę chustę, która będzie pełniła rolę hidżabu. Skoro już jesteśmy przy stroju kobiet, napomknę, że turystka musi wyposażyć się nie tylko we wspomnianą chustę, ale także w tzw. manto.
Manto to nic innego jak długi płaszcz, co najmniej sięgający do kolana. Może być zwiewny, w dowolnym fasonie, co komu przypadnie do gustu, byleby zakrywał kobiece krągłości. W samym Iranie znajduje się sporo sklepów z mantami, do wyboru do koloru. Chustę natomiast nosimy dosyć luźno zarzuconą na głowę. Wystające spod niej kosmyki włosów nie stanowią problemu, mimo że teoretycznie Koran zezwala kobietom jedynie na odkrycie obwodu twarzy, dłoni i stóp. Teoretycznie, zgodnie ze świętą księgą Islamu, szyja, uszy i włosy powinny być niewidoczne. W Iranie natomiast, z tego co zaobserwowałam, nie przywiązuje się do tego aż tak wielkiej wagi.
Tutaj pozwolę sobie na pewną dygresję. Szczerze powiedziawszy, tak to bywa, kiedy jakiś obowiązek w kwestiach obyczajowych narzuca się na siłę społeczeństwu przepisami prawnymi. Wtedy trudno się dziwić, że ludzie podchodzą do tego na “odwal się”. Takiego prawnego nakazu nie ma np. w Egipcie, a i tak moje znajome Egipcjanki ścisło obwiązywały się hidżabem nakładając po kilka warstw, aby upewnić się, czy na pewno nie prześwitują włosy albo skóra. Tam co prawda nie groziła im grzywna, ale mimo tego bardzo o to dbały. Z jednej strony kierowało nimi silne przekonanie, że tak Bóg przykazał, a z drugiej, obsesyjna troska o własną reputację…
Zdarza się, że kobiety mogą być poproszone o założenie czadoru, szczególnie w miejscach ważnych z religijnego punktu widzenia. Zazwyczaj takie pozszywane prześcieradło można pobrać przy wejściu.
![]() |
| Podążam za Niloufar do meczetu na Placu Tajrish |
![]() |
| Przed wejściem do meczetu na placu Tajrish, dwa czuby w czadorach ;)! |
Nie ma też ograniczeń, jeżeli chodzi o akcesoria, makijaż czy kolor lakieru do paznokci.
Jeżeli chodzi o mężczyzn, panowie powinni nosić długie spodnie, aczkolwiek mogą chodzić po ulicy w koszulce.
![]() |
| Modnie i wygodnie, a przede wszystkim nielubieżnie… |
![]() |
| ... a to moja stylóweczka |
![]() |
| taka promka, że aż ciężko się zdecydować! |
![]() |
| Sklep z mantami w teherańskim centrum handlowym |
Generalnie rzecz biorąc, na turystów przymyka się oko. Oczywiście hidżab i manto, tak czy siak, trzeba obowiązkowo na sobie mieć, choć policja obyczajowa prędzej odpuści turystce, że ma niedbale założoną chustę, niż Irance.
Kiedyś, w dobrej wierze, podjechała swoim samochodem do naszego samochodu pewna kobieta, zwracając nam uwagę, abyśmy pilnowały, czy w czasie jazdy wiatr nie zwiewa nam hidżabów. Ja i Niloufar, do tamtej chwili, traktowałyśmy samochód jak prywatną przestrzeń. Kobieta twierdziła, że fotoradar zrobił jej zdjęcie, kiedy prowadziła samochód z odsłonięta głową (hidżab opadł jej na ramiona) i w związku z tym musiała zapłacić surową karę finansową…
Policję obyczajową łatwo rozróżnić po zielonych mundurach i radiowozach w tym samym kolorze. Kiedy się pojawiała, ja i Niloufar w pośpiechu poprawiałyśmy strój, zapinając manta i ściągając nogawki u spodni, które wyzywająco nosiłyśmy wywinięte “na powodzianina” (tuż nad kostką…). “Nogawki też?” – zapytałam zaskoczona, kiedy pierwszy raz natrafiłyśmy na zielony patrol przy placu Tajrish. “Witaj w Islamskiej Republice Iranu, Ola” – odpowiedziała Niloufar, rozwiewając tym samym moje wątpliwości.
![]() |
| Patrol policji obyczajowej przy placu Tajrish |
Tylko jeden raz zdarzyła mi się nieprzyjemna sytuacja, kiedy ktoś doczepił się do damskiego stroju. Wracałyśmy wtedy z Niloufar liniami krajowymi Caspian Airlines z Szirazu do Teheranu. Wpadłyśmy w błogi stan zmęczenia po bardzo intensywnej, pełnej wrażeń podróży i aby przelot szybciej zleciał, Niloufar zaczęła sobie wypisywać fonetyczną wymowę różnych zwrotów po polsku i próbowała się ich nauczyć na pamięć. Obok nas siedział około czterdziestoletni mężczyzna, prawdopodobnie z Koranem na kolanach. Jednak tym co nie pozwalało mu zanurzyć się w duchowej kontemplacji były, w jego mniemaniu, niestosownie założone hidżaby pasażerek samolotu. Najpierw zaczął szturchać Niloufar. “Ten mężczyzna mnie dźga palcem i każe mi poprawić mój hidżab” – wyszeptała mi Niloufar po angielsku. “Nie możesz mu powiedzieć, aby pilnował swojego nosa?” – zapytałam poirytowana. Ów strażnik moralności zaraz zaczął zwracać uwagę na to samo innej kobiecie. “Yapir dolaaa, so za skurfysin na prafo…!” – wycedziła przez zęby Niloufar (lekcja polskiego nie poszła na marne). Ignorowałyśmy jego kolejne zaczepki jakby był powietrzem i do tego zaczęłyśmy sobie żywo gadać i chichotać, co go jeszcze bardziej rozzłościło. Kto by pomyślał, że dziewczęcy śmiech może być taką skuteczną bronią! W końcu jakaś inna pasażerka odwróciła się do niego, kiedy i ją zaczął dręczyć i zrobiła mu awanturę. My zawołałyśmy obsługę samolotu i powiedziałyśmy, że ten mężczyzna nas zaczepia i nie chce dać nam spokoju. Zaproponowano nam zmianę miejsca z dala od niego, z czego skorzystałyśmy, aczkolwiek według mnie, to ten gość powinien się przesiąść, najlepiej do jakiejś izolatki, bo nie nadawał się do funkcjonowania w społeczeństwie…
![]() |
| Słowniczek w telefonie Niloufar |
RELACJE DAMSKO-MĘSKIE – tam gdzie kocha się skrycie
Zgodnie z prawem, Muzułmanka pod groźbą batów, nie może wyjść za mężczyznę o innym wyznaniu. W czasie mojej podróży poznałam Irankę, której narzeczony – Polak, zmienił wyznanie na Islam, aby mogli założyć rodzinę i żyć razem w Teheranie.
Mimo tego, że Koran zezwala mężczyznom o wyznaniu muzułmańskim wziąć za żonę żydówkę /chrześcijankę /muzułmankę, w Iranie prawo zostało dodatkowo zaostrzone. Jeżeli kobieta wyznania innego niż Islam pragnie wyjść za Irańczyka-muzułmanina, też musi przejść na Islam, co ma potwierdzić specjalnie wydawany w tym celu certyfikat. Oprócz tego kobieta automatycznie zyskuje Irańską narodowość (art. 976 Kodeksu Cywilnego).
Jeżeli podróżujesz z przedstawicielem płci przeciwnej, szczególnie jeżeli jesteście w związku niesformalizowanym, należy zachować dyskrecję. Może się zdarzyć, że przy rezerwacji podwójnego pokoju hotelowego, zostaniecie poproszeni o okazanie dokumentu potwierdzającego, że jesteście małżeństwem. Seks pozamałżeński jest karalny, aczkolwiek nie należy popadać w obsesję, że ktoś nas śledzi i obserwuje każdy nasz krok. W kwestii okazywania sobie czułości, wystarczy nie zachowywać się w prowokacyjny sposób, szczególnie w obecności czuwających nad moralnością społeczeństwa służb państwowych.
W Iranie jest mnóstwo romantycznych miejsc, gdzie nie sposób się powstrzymać od wzięcia za rękę ukochanej osoby. Mimo szariatu, można zobaczyć wtulone w siebie pary na ławeczce albo zaobserwować inne delikatne, czułe gesty.
![]() |
| Zakochana starsza para w parku Laleh |
![]() |
| Randka na zboczu gór Elbrus |
![]() |
| Odrobina czułości w drodze nad morze Kaspijskie |
Sposób na podryw
Dosyć często zdarza się, że dziewczyny jadąc samochodem drogą szybkiego ruchu, mogą wpaść w oko jakiemuś kierowcy płci przeciwnej, który nie spocznie, dopóki nie dostanie od nich numeru telefonu. Wtedy zaczyna się zalotny rajd przez miasto. Samochody wysyłają sobie sygnały, czasami dziewczyna zgrywa się, przyśpieszając, czasami wyprzedza, aby pozbyć się niechcianego adoratora. On dodaje gazu. Czasami gra trwa, dopóki dziewczyna nie zaparkuje i może będzie łaskawa dać mu ten upragniony numer telefonu.
Kiedy wracałam na piechotę ze znajomymi Niloufar późną nocą w dniu ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich, wpadłam w ożywioną dyskusję na babskie tematy z Aydą, która postanowiła zabrać mnie do domu drogą prowadzącą przez ekskluzywną ulicę, gdzie często dochodzi do tego typu mobilnej wymiany telefonów. Ayda tłumaczyła, że jakkolwiek blacharsko to brzmi, dziewczyny selekcjonują tam facetów po marce samochodu. Instruowała mnie pokazując przykłady. Kiedy przejeżdżali koło nas kolesie bansujący w rytm muzyki umcy-umcy, rzucając przy tym ponętne spojrzenia, Ayda z obojętnością badacza zjawisk w środowisku naturalnym tego gatunku skomentowała – “ci są z południa, zazwyczaj zachowują się głośno, tańczą, dziwnie się gibią, jeżdżą średniej klasy samochodami, tymi się nie interesujemy”. Zaraz wskazała na bardziej luksusowe auto – “a ci, to faceci grubo po trzydziestce, takich samochodów też trzeba się wystrzegać, bo ich właścicielom chodzi zwykle o jedno…”. Jej kolega, w meloniku i z podkręconym wąsem, westchnął ciężko słuchając jej wywodów – ” co za kulawa kultura…”.
Ostatniej nocy Niloufar zabrała mnie na tę ulicę samochodem w ramach atrakcji turystycznej. Faktycznie, faceci podjeżdżali pod okno naszego samochodu, błagali Niloufar robiąc przy tym słodkie miny, aby opuściła szybę i z nimi porozmawiała. Flirtowali, przekomarzali się, jadąc równolegle samochodem. Niloufar uwodzicielsko odmawiała każdemu kolejnemu kierowcy, który podjeżdżał pod jej okno. Śmiałam się, że to wygląda jak McDrive! Niloufar w końcu stwierdziła, że musimy zawracać do domu, bo na rondzie stoi zielona policja i zobaczą, że robimy kolejną rundę…
ALKOHOL – Takie są skutki picia wódki! W Iranie zalecam abstynencję
Import, wytwarzanie, sprzedaż i konsumpcja alkoholu jest surowo zabroniona. Nie można go kupić w restauracjach czy sklepach. Tylko pewne mniejszości, takie jak Ormianie (którzy wyznają chrześcijaństwo), Żydzi i Zoroastryjczycy, mogą go w ograniczony sposób produkować na własny użytek wewnątrz swojej społeczności. Oczywiście funkcjonuje czarny rynek i alkohol można (“można” w sensie takim jak to Pani Buka na swoim Facebooku stwierdziła – “jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można”), nabyć m.in. w ormiańskich dzielnicach. Szeroki asortyment zagranicznych trunków jest szmuglowany głównie z irackiego Kurdystanu (przemycany alkohol o wartości 730 mln stanowi 80% alkoholu na rynku w Iranie). Czarnorynkowy alkohol jest drogi – wódka kosztuje ok. 50 euro i jeżeli będziemy mieli pecha – 80 batów. Poza tym nigdy nie możemy być pewni jego jakości, więc taki zakup możemy przypłacić zdrowiem.
Szacuje się, że około milion Irańczyków przyznaje się do regularnego spożywania alkoholu, a ponad 200 tys. jest od niego uzależniona. Około 2900 kierowców zatrzymanych przez policję w 2015 r. miało alkohol we krwi. Do niedawna picie alkoholu było dla rządu tematem tabu, ale zmieniło się to kilka lat temu, kiedy Ministerstwo Zdrowia ogłosiło plan otwarcia 150 klinik leczenia alkoholizmu. W Iranie funkcjonują także grupy wsparcia takie jak Anonimowi Alkoholicy.
Paradoksalnie, Irańczycy mają też swoje znane na świecie wino, produkowane niegdyś w rejonie miasta Sziraz (obecnie w Australii, a po irańskim winie została tylko nazwa), które ma za sobą długą historię oraz pojawia się w perskiej poezji, mitologii i na miniaturach.
NARKOTYKI – Ćpanie grozi śmiercią
Narkotyków radzę się wystrzegać. Import i posiadanie jest surowo karane, a prawo w tym zakresie egzekwowane. Tak jak wcześniej wspominałam, za przestępstwa związane z narkotykami grozi kara śmierci (w przeszłości skazywano także cudzoziemców).
To jednak dla niektórych nie jest wystarczająco zniechęcający argument. Jak donosi BBC, w Iranie, liczba osób uzależnionych od narkotyków podwoiła się w przeciągu ostatnich 6 lat. 2,8 mln ludzi regularnie zażywa narkotyki. 67% ćpa opioidy. Wynika to m.in. z faktu, że Iran jest krajem tranzytowym afgańskiego opium w drodze do Europy.
WIEPRZOWINA – W Iranie schabowego nie zaznasz
Teraz coś dla tych, którzy nie wyobrażają sobie wycieczki bez zawiniętej w folię aluminiową kanapki ze schabowym i suchej krakowskiej. Jak to jest z tą wieprzowiną w Iranie?
Generalnie import wieprzowiny do Iranu jest nielegalny. Analogicznie do alkoholu, wieprzowina nie jest powszechnie sprzedawana. Mniejszości religijne mogą jeść wieprzowinę i dostać ją gdzieś “spod lady”, aczkolwiek nie jest to popularny rodzaj mięsa ze względu na jej małą dostępność na rynku.
RAMADAN – święty miesiąc w kalendarzu muzułmańskim
Zgodnie z kalendarzem muzułmańskim (tzw. kalendarzem księżycowym), obecnie mamy rok 1493. Muzułmanie liczą kolejne lata od 622 r. kalendarza gregoriańskiego, kiedy Mahomet wyruszył z Mekki do Medyny (tzw. hidżra).
W Iranie natomiast obowiązuje tzw. kalendarz słoneczny, który łączy cechy kalendarza muzułmańskiego i starożytnego kalendarza perskiego. Tak jak muzułmański, kalendarz perski liczy lata od hidżry, ale w odwrotności do tego pierwszego, miesiące nie są ruchome i przypadają zawsze o tej samej porze roku.
![]() |
| Kalendarz na biurku Niloufar |
Ramadan wypada w dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego, kiedy Mahometowi objawił się Anioł Gabriel i przekazał mu kilka wersetów świętej księgi Islamu (Koranu). Post (saum) jest jednym z filarów Islamu, obok m.in. pielgrzymki do Mekki, odprawiania modlitw pięć razy dziennie i jałmużny.
Przez cały miesiąc, od świtu do zmierzchu, Muzułmanie nie mogą nic jeść, pić, palić tytoniu i uprawiać seksu. Generalnie powinni wyrzec się uciech cielesnych, a skupić na potrzebach duchowych. Każdego dnia o określonej godzinie po zachodzie słońca jedzą z rodziną lub przyjaciółmi tzw. Iftar (to tak jakby codziennie przez miesiąc świętować mini-Wigilię!), a przed świtem, zanim usłyszą wołanie do porannej modlitwy (fadżr), spożywają takie jakby śniadanie, które nazywają Suhur.
Ramadan kończy się tzw. Eid – trzydniowym świętem, kiedy ludzie chętnie podróżują lub odwiedzają rodzinę.
![]() |
| Mój Iftar pierwszego dnia Ramandanu w jednej z teherańskich restauracji |
W czasie mojego pobytu w Iranie udało mi się załapać na kilka pierwszych dni Ramadanu. Gdyby nie pozamykane restauracje i kawiarnie, praktycznie bym go nie zauważyła, szczególnie w porównaniu do Egiptu, gdzie Ramadan jest wszechobecny jak święta Bożego Narodzenia w Polsce, od dekoracji w miejscach publicznych i reklam w telewizji, po tradycyjne potrawy i świąteczny nastrój wśród ludzi. Nie wszyscy znajomi Niloufar pościli, głównie dlatego, że albo uważali, że to raczej “arabskie święto” albo nie widzieli w tym logiki. Wstrzemięźliwość od pokarmów ma na celu solidaryzowanie się z ubogimi, którzy mają ograniczony dostęp do jedzenia. “Cały dzień chodzę o głodzie, a na wieczór najadam się do syta. Jak to się ma do solidarności z głodującymi?” – tłumaczyła mi swoją niechęć do idei postu koleżanka Niloufar.
W domu mogła sobie spożyć jakiś lunczyk, a nawet kupić jedzenie w ciągu dnia, ale na ulicy złapana na spożywaniu pokarmu w czasie postu, mogłaby zostać ukarana grzywną. To samo dotyczy turystów.
Osobiście nie polecam podróżowania do Iranu w czasie Ramadanu. Nie poczujecie świątecznego nastroju, a ograniczy to też wasze plany turystyczne – niektóre miejsca będą zamknięte, ruch wieczorem natężony, od świtu do zmierzchu nie będzie można nigdzie wyskoczyć na miasto, aby coś zjeść. W tym roku Ramadan wypada 17 czerwca, a kończy się 16 lipca.
A na koniec tego długiego wywodu o szariacie w Iranie, przesłanie ode mnie…
Bawcie się dobrze i po prostu nie szukajcie kłopotów 
















Komentarze
Prześlij komentarz