Witaj w Islamskiej Republice Iranu /Welcome to the Islamic Republic of Iran
Decyzję o wyjeździe do Iranu podjęłam z dnia na dzień. Któregoś dnia czatując z moją przyjaciółką z Teheranu, Niloufar, po raz kolejny pada to samo pytanie, które zadaje mi odkąd się poznałyśmy: "To co Ola, kiedy przyjeżdżasz do Iranu?". Pewnie, że chciałam, ale zawsze jakoś nie było dobrego momentu. Poza tym tego typu wyjazd, głównie z powodu wyobrażeń o tym państwie, które rodziły mi się na bazie przekazów medialnych, mieścił mi się w kategorii totalnej abstrakcji. Przeczytałam jeszcze raz to pytanie, ale tym razem jego treść dotarła do mojej świadomości. "Może być za tydzień?" - odpisałam bez namysłu.
Osobom wyjeżdżającym do Iranu, szczególnie na spontanie, tak jak ja to zrobiłam, problematyczna może wydać się kwestia wizy. Generalnie wizę do Iranu można otrzymać na dwa sposoby. Jeżeli mamy nieco więcej czasu, można ubiegać się o nią w Ambasadzie Iranu w Warszawie. Procedura może trwać do miesiąca. Ja z braku wyboru, postanowiłam pozyskać wizę na lotnisku Chomeiniego w Teheranie. Podróżowałam sama, więc od razu rozwieję wątpliwości dziewczyn, czy im ktoś nie utrudni procedury, jeżeli pojawią się przy okienku wizowym bez towarzystwa mężczyzny. Nikt w żadnym razie nie zwrócił na to uwagi, a obsługa była bardzo życzliwa. Kobiety powinny pamiętać, aby zabrać ze sobą na pokład chustę (coś co się nadaje na hidżab), gdyż wychodząc na płytę lotniska, powinny ją założyć na głowę.
Osobom wyjeżdżającym do Iranu, szczególnie na spontanie, tak jak ja to zrobiłam, problematyczna może wydać się kwestia wizy. Generalnie wizę do Iranu można otrzymać na dwa sposoby. Jeżeli mamy nieco więcej czasu, można ubiegać się o nią w Ambasadzie Iranu w Warszawie. Procedura może trwać do miesiąca. Ja z braku wyboru, postanowiłam pozyskać wizę na lotnisku Chomeiniego w Teheranie. Podróżowałam sama, więc od razu rozwieję wątpliwości dziewczyn, czy im ktoś nie utrudni procedury, jeżeli pojawią się przy okienku wizowym bez towarzystwa mężczyzny. Nikt w żadnym razie nie zwrócił na to uwagi, a obsługa była bardzo życzliwa. Kobiety powinny pamiętać, aby zabrać ze sobą na pokład chustę (coś co się nadaje na hidżab), gdyż wychodząc na płytę lotniska, powinny ją założyć na głowę.
Aby ubiegać się o wizę na lotnisku, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Kilka samolotów ląduje mniej więcej w tym samym czasie, wpada chmara turystów z rozmaitych zakątków świata, robi się harmider, a do okienek ustawiają się długie kolejki. Zaliczamy po kolei trzy okienka.
W pierwszej kolejności należy udać się do okienka, gdzie można zakupić lub okazać podróżnicze ubezpieczenie medyczne. Tu uwaga, że jeżeli kupujemy takie ubezpieczenie w Polsce, powinno być na nim napisane po angielsku, że obejmuje ono Iran albo cały świat (z wyjątkiem USA i Kanady). O takie zaświadczenie po angielsku można poprosić ubezpieczyciela, który wydaje je bezpłatnie i następnego dnia. W innym wypadku można kupić irańskie ubezpieczenie na lotnisku, aczkolwiek z tego co mi wiadomo, jest ono bardzo podstawowe. Ja wolałam nie igrać z losem i załatwić to w Polsce.
Kiedy już otrzymamy pieczątkę potwierdzającą, że mamy odpowiednie ubezpieczenie, aby wjechać do Iranu, udajemy się do okienka na przeciwko po lewej stronie. Dostajemy formularz wizowy. Tam musimy uzupełnić takie dane jak imię, nazwiko, numer telefonu, numer paszportu, data przylotu i wylotu, zawód... a oprócz tego dane kontaktowe do osoby u której się zatrzymujemy. Można tu podać kontakt do hotelu, w którym zarezerwowaliśmy nocleg, albo dane przyjaciela, który nas gości. Warto wspomnieć, że obsługa rzeczywiście weryfikuje podane informacje dotyczące miejsca zatrzymania (Niloufar nie odebrała telefonu za pierwszym razem, więc musiałam dłużej czekać). Opłata wizowa kosztuje 50 euro i a sama wiza jest ważna 30 dni.
Na koniec czekamy wśród pozostałych turystów, aż pan z obsługi podejmie próbę wyczytania naszego nazwiska z paszportu. Jest to dość zabawne, szczególnie przy bardziej skomplikowanych nazwiskach, więc zalecam czujność. To może niestety potrwać. Niloufar czekała na mnie od lądowania samolotu ponad dwie godziny z kartonem z napisem "Beautiful Ola, welcome to Iran <3!".
Podsumowując, kupując wizę na lotnisku, jest z tym trochę zamieszania i zajmuje to sporo czasu, ale nie jest to jakiś duży problem!
A to dopiero początek przygody!








Jestem pod wrażeniem. Świetny artykuł.
OdpowiedzUsuńŚwietna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń