Wycieczka na szczyt drzemiącego Wezuwiusza

Wezuwiusz - będąc w Neapolu spoglądaliśmy na niego z portu, jak majestatycznie i ostrzegawczo wyłaniał się zza horyzontu. Następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę obejrzeć go z bliska i poznać ten nieokiełznany wytwór natury.

Wezuwiusz to jeden z trzech czynnych wulkanów we Włoszech, które miały erupcję w ostatnich stu latach  (Etna w 2018, Stromboli w 2019 r.). Wezuwiusz zapisał się niechlubnie w historii jako śmiercionośny wulkan, który doszczętnie wyniszczył w 79 r. miasto Pompeje (i nie tylko, bo też m.in. Herculanum), przykrywając je na wiele wieków 6-metrową warstwą popiołu. Jest to najbardziej znana erupcja w historii, choć wulkan wybuchał już wiele razy. Wezuwiusz aktywował się w różnych okresach historii, najsilniej pomiędzy 1631 a 1872 r. Ostatni wybuch miał miejsce w czasie II Wojny Światowej w marcu 1944 r. Wulkan zniszczył wtedy kilka lokalnych wiosek i sprzęt stacjonujących nieopodal Sił Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych. 

Naukowcy szacują, że wulkan powinien się przebudzać co 20 lat, ale od tamtej pory pozostaje wyciszony. Jest prawdopodobne, że Wezuwiusz się zakorkował i nie może sobie swobodnie zabulgotać magmą. Obecnie jest uznawany za jeden z najgroźniejszych wulkanów, biorąc pod uwagę fakt, że jego okolice zamieszkuje około 3 mln ludzi (znajduje się tylko 9 km od Neapolu). Władze kampanii przygotowały plany ewakuacyjne dla mieszkańców Neapolu i pobliskich miejscowości w razie gdyby miało dojść do erupcji.  

Szacuje się, że Wezuwiusz zaczął się formować około 25 tys. lat temu. Wysokość wulkanu wynosi 1281 m n.p.m. Jego krater ma 230 m głębokości, a średnica ok. 600 m. 

Stoki masywu Wezuwiusza są objęte ochroną jako park narodowy (od 1995 r.). Miejscowi rolnicy i sadownicy wykorzystują żyzne gleby wulkaniczne do uprawiania m.in. pomidorów i moreli oraz prowadzenia winnic. 

Wycieczkę na Wezuwiusza najlepiej połączyć jednego dnia ze zwiedzaniem stanowisk archeologicznych Pompeje lub/i Herculanum - jak wyjedziemy wcześnie z Neapolu, na pewno wystarczy nam na wszystko czasu. W pierwszej kolejności proponuję wejść na Wezuwiusza ze względu na ograniczone godziny dojazdu autokaru na jego szczyt (nie pchajcie się na piechotę, będzie to bardzo uciążliwe, o czym za chwilę).

Dojazd do Wezuwiusza opisywałam w poście "Włoska Kampania - informacje praktyczne". Z Neapolu najłatwiej dostać się ze stacji Garibaldi pociągiem Circumvesuviano i wysiąść na stacji Ercolano Scavi (ok. 2 EUR). Po lewej stronie będzie biuro firmy autokarowej Vesuvio Express. Bilet w dwie strony można kupić za 10 EUR. Autokar kursuje co 40 minut od 9:40 do 16:00. Przejazd pod krater trwa 20 minut. Odradzam pokonania tego dystansu na piechotę (15 km pod górę), gdyż droga jest kręta, asfaltowa i nie ma pobocza. Dużo lepiej oglądać ją zza okna autokaru, bo sam przejazd serpentynami jest atrakcją, a widoki na morze i Neapol w oddali obłędne. 

Po dojeździe na parking, kierowca poinformuje pasażerów o godzinie odjazdu (daje im 90 minut na zwiedzanie). Zanim udamy się w stronę krateru, powinniśmy kupić bilet do Parku Narodowego Wezuwiusz (10 EUR) w kasie obok parkingu. 

Droga na szczyt ma poniżej 1 km. Jest łatwa do przejścia nawet dla mniej wprawionego piechura, pokryta ciemnym pyłem, pumeksem i żwirem. Idąc po tej łysej i wyeksponowanej na słońce trasie, można podziwiać widoki na Zatokę Neapolitańską.  

Spojrzenie w głąb wulkanu może być początkowo małym rozczarowaniem. Ci, którzy spodziewają się bezkresnej otchłani i bulgoczącej lawy, zdziwią się widząc czapę popiołu. To co zdradza, na jak niebezpiecznej górze się znajdujemy, to kolor skał, dym unoszący się nad kraterem, delikatny zapach siarki i sprzęt do pomiaru aktywności wulkanu.

Odczuwałam lekką ekscytację na myśl, że stoją na jednym z najbardziej niszczycielskich wulkanów świata, tym bardziej, że tego samego dnia wybierałam się do ruin miasta Pompeje, które padły ofiarą tego nieokiełznanego, plującego lawą i popiołem stwora. 





Schodząc z Wezuwiusza, pożyczyłam mu po cichutku słodkich snów, aby nic nie zaburzyło mu jego wieloletniej drzemki.

Warto jeszcze wspomnieć, że niedaleko Elcorano znajduje się najstarsze na świecie obserwatorium wulkanologiczne, ufundowane w 1841 r. przez króla Obojga Sycylii Ferdynanda II Burbona.

Po dojechaniu na stację Ercolano Scavi, wsiedliśmy z powrotem do pociągu  Circumvesuviano. Czas na zwiedzanie starożytnego miasta, które Wezuwiusz przez wieki ukrywał pod swoimi popiołami...

Komentarze

Popularne posty