Zwiedzanie Neapolu - okolice portu i symbole stolicy Kampanii
Turystom, którym
ciężko zdzierżyć bałagan i chaos Starego
Miasta w Neapolu, na pewno ulży, gdy udadzą się na południe w okolice
portu. Tam jest zdecydowanie schludniej. Widoki na rozległe morze i Wezuwiusza
wyłaniającego się ostrzegawczo zza horyzontu dają poczucie wytchnienia. Ulice
są szerokie i uporządkowane. Czuć spokój i lekką morską bryzę. Znajduje się tam
też kilka atrakcji, które warto zobaczyć zwiedzając stolicę Kampanii.
ZAMKI
W Neapolu są trzy
znane zamki. Pierwszym z nich jest Castel Sant Elmo. Przyznam, że
dla wielu motywacją do wspinania się pod
górkę jest bardziej widok na Zatokę Neapolitańską i Wezuwiusza
spod jego murów, niż sam zamek (choć zamek niczego sobie).
Do zamku możemy dojść
ze stacji Piazza Venvitelli, spacerując wąskimi uliczkami i ciekawymi
zakamarkami, mijając urocze domki i śródziemnomorską
roślinność, spoglądając od czasu do czasu na morze. Druga opcja to
skorzystanie z zabytkowej kolejki linowej (Funicolare di Montesanto) ze stacji
metra Montesanto i wysiadką przy stacji Morghen. Z górnej stacji będzie jeszcze
około 400 metrów do zamku.
Castel Sant Elmo jest
XIV-wieczną fortecą, która pełniła kiedyś funkcję więzienia. Do zamku można
wejść za 5 EUR, ale podobno nie ma tam za dużo rzeczy do zobaczenia (czynne od
8:30 do 18:30). Widok spod jego murów jest za to niesamowity i chociażby
dlatego warto jest pokonać ten dystans. Poniżej znajduje się barokowy klasztor
Kartuzów Sant Martino.
Castel del Ovo, czyli Zamek Jajeczny. Castel del Ovo jest twierdzą wybudowaną przez Normanów w XII w. na małej wysepce połączonej ze stałym lądem groblą, na której w VI w. p.n.e. założono pierwsze historyczne centrum miasta. Usytuowany daleko od zgiełku miasta, wydaje się odludkiem na tle rozległego morza. Castel del Ovo stracił na znaczeniu po zbudowaniu Castel Nuovo (Nowego Zamku) i stał się siedzibą królewskich urzędników. Zamek Jajeczny został przebudowany w 1532 r. i przybrał swój obecny owalny kształt dzieki wicekrólowi Don Pedrowi de Toledo. O zamku krąży średniowieczna legenda, że w jego fundamenty wbudowano magiczne jajko należące do rzymskiego poety Wergiliusza. Jeżeli jajko pęknie, nadejdzie jakaś katastrofa. Wejście na zamek jest bezpłatne. Obecnie jest miejscem wystaw i wydarzeń kulturalnych.
Źródło: Włochy24.com
Okazały Castel Nuovo znajduje się w porcie ok.
350 m od Piazza del Plebiscito. Został zbudowany przez Karola I Andegaweńskiego
w 1282 r. z okazji przeniesienia stolicy Królestwa Neapolu z Palermo.
W sali dei Baroni zbiera się Neapolitańska Rada Miasta. W budowli wyróżnia się
jaśniejszy Łuk Triumfalny z XV w., wybudowany dla upamiętnienia zwycięstwa
króla Alfonsa nad Francuzami.
Niedaleko stacji
Metra Municipio, przy jednej z najbardziej reprezentatywnych ulic Neapolu - Via
Toledo - łatwo znajdziecie ogromną neorenesansową Galerii Umberto I -
galerię handlową ze sklepami i kawiarniami w środku. Galerię warto odwiedzić,
nawet jeśli nie planujecie zakupów (my tam byliśmy późnym wieczorem po ich
zamknięciu). Przepiękna kopuła na wysokości ok. 57 m i pasaż z przeszklonym
dachem z końca XIX w. robią piorunujące wrażenie. Na podłodze jest mozaika ze
wszystkimi znakami zodiaku. Galeria jest prawdziwym dziełem architektonicznym.
Wieczorem handlarze podrobionymi torebkami i nocujące tu osoby bezdomne
odbierają jej elegancji, ale tak czy siak warto tu przyjść. Do Galerii można
wejść za darmo.
Centralnym punktem w
okolicach portu Neapolu jest znajdująca się na końcu ulicy Via Toledo Piazza
del Plebiscito. Jest jednym z największych placów w całych Włoszech. Plac
swoją nazwę wziął od plebiscytu, w efekcie którego doszło do zjednoczenia Królestwa Obojga Sycylii
z Królestwem Sardynii i Piemontu. Plebiscyt odbył się w 1860 r. po sukcesie kampanii Garibaldiego.
Plac
rozpościera się przed Pałacem Królewskich (Palazzo Reale), będącym
główną rezydencją monarchów od XVII w. Pałac można zwiedzać za 6 EUR od 09:00
do 19:00 z wyjątkiem śród.
Na placu znajduje się
też XIX-wieczny, wybudowany przez Burbonów, kościół San Francesco di
Paola, przypominający rzymski Panteon. Na placu stoją pomniki wspomnianych
władców - Karola III i Ferdynanda I.
Na koniec możemy sobie urządzić nieśpieszny spacer nadmorskimi Via Partenope i Via Nazario Sauro. Wzdłuż bulwaru ciągną się kamieniste plaże i restauracje.
Neapolitańska pizza codziennie pojawiała się w naszym jadłospisie! Taka prosta,
a tak pyszna! Oryginalnie wytwarzana z
lokalnych składników takich jak pomidory San Marzano, które rosną na polach
wulkanicznych na południe od Wezuwiusza, i
mozzarelli z mleka bawolic.
Pierwsze pizzerie pojawiły się w Neapolu w
XVIII w. Znana jest historia powstania pizzy margerity, którą neapolitański
kucharz zadedykował królowej Włoch Małgorzacie Sabaudzkiej.
Rozporządzeniem
Komisji Europejskiej 97/2010 pizza Neapolitańska została wpisana do rejestru
gwarantowanych specjalności tradycyjnych. Zgodnie z nim pizza nie powinna
przekraczać 35 cm, musi być miękka, elastyczna i łatwo składać się na cztery.
Wyróżniają ją trzy kolory: zielone oregano i listki bazylii, czerwone pomidory
wymieszane z oliwą i biel czosnku oraz białe plamy mozzarelli ułożonej w
różnych odległościach od siebie. W Rozporządzeniu znajdziecie też szczegółowy
przepis 😉
Najsłynniejszą i najstarszą pizzerią w Neapolu
jest L'antica Pizzeria da Michele, zlokalizowana przy Via Cesare
Sersale, niedaleko stacji Garibaldi. Pizzę w zasadzie można dostać na każdej
ulicy i większość smakuje podobnie, dlatego proponuję zrobić tak jak my - jeść
codziennie z innej pizzerii 😁
Neapol oprócz prania
w oknach, skuterów, pizzy, szopek i ołtarzyków, ma dwa ważne symbole
pojawiające się na każdym rogu w tym mieście.
Jednym z nich jest zakapturzony gość w białym stroju, czarnej
masce i z długim nochalem. Przyznam, że moje pierwsze skojarzenie było z
hiszpańską inkwizycją (może dlatego, że niedługo wybieraliśmy się do
Andaluzji), ale po przyjrzeniu się, stwierdziłam, że wygląda zbyt komicznie i
niegroźnie, aby kogoś torturować. W końcu zaczęłam googlować o co to za facet,
aż natknęłam się na nazwę Pulcinella (Poliszynel - teraz
wszystko jasne!). Pulcinella to postać z commedia dell'arte (XVI-wieczna ludowa
sztuka teatralna). Swój charakterystyczny wygląd zawdzięcza XIX-wiecznemu
aktorowi Antoniemu Petito, który często wcielał się w tę postać. Pulicinella to
z jednej strony cwany złodziejaszek wałęsający się po zaułkach Neapolu, z
drugiej gamoń i głuptas wpadający co i rusz w kłopoty. Jest nieurodziwy,
wyśmiewany, porusza się niezdarnie. Psychiatra zdiagnozowałby u niego chorobę
dwubiegunową - raz płacze skulony w kącie, innym razem tańczy i klaszcze z
ekscytacji. Nie jest ani definitywnie zły, ani dobry - tak jak Neapol 😉 Figurki Pulcinella można kupić jako pamiątkę wszędzie - w każdym
rozmiarze i wszelakiej formie.
Kolejną rzeczą w Neapolu, która nie dawała mi spokoju, był
nieforemny czerwony rożek, przypominający większości turystów papryczkę. Włosi
mówią na ten symbol Cornetto Rosso Portafortuna. Czerwony rożek, jak się okazało, to
włoski amulet mający chronić przed złem i pechem. Historycznie reprezentował
płodność, męskość i siłę, chroniąc przed "złym okiem", aby nie
zaszkodziło karmiącym matkom, drzewom owocowym, zwierzętom dającym mleko i męskiemu
nasieniu. Możliwe, że symbol wywodzi się z mitologii greckiej - Zeus miał
ułamać kozi róg, wypełnić go kwiatami i owocami i podarować swojej opiekunce.
Niegdyś produkowany z korala (kojarzącego się z boginią Wenus). Obecnie
turystom sprzedaje się wersje plastikową.













Po Twoim artykule wiem, że chcę zwiedzić Neapol :) Myślę, że spodoba mi się to miasto. Dodatkowo jako miłośnik historii chciałbym zwiedzić Pompeje i Herkulanum. Na https://pompeje.pl/ czytałem wszystko na temat wyjazdu w to miejsce, aby być odpowiednio przygotowanym. Przy okazji pojedziemy też do Neapolu. Mamy 5 dni na zwiedzanie Włoch myślę, że damy radę.
OdpowiedzUsuń