Podróż (poślubna) po Grecji kontynentalnej
Planowanie ślubu, wesela i podróży poślubnej w czasie restrykcji pandemicznych, zamykania granic i lock-downów jest zadaniem obarczonym sporym ryzykiem niepowodzenia. My wygraliśmy los na loterii. Powiedzieliśmy sobie sakramentalne "tak" w wybranym przez nas terminie, a następnego dnia po poprawinach złapaliśmy pociąg do Krakowa, skąd mieliśmy lot do Salonik.
Całej Grecji kontynentalnej nie da się zwiedzić w 10 dni, które przeznaczyliśmy na podróż poślubną. Musieliśmy mocno okroić pierwotne plany, obiecując sobie, że jeszcze nie raz i nie dwa wrócimy nadrobić zaległości. Mimo naszego selektywnego podejścia, mamy poczucie turystycznego nasycenia (przynajmniej na tę chwilę), bo udało nam się tak zorganizować naszą podróż, aby codziennie doświadczyć czegoś odmiennego. Zwiedziliśmy dwa miasta - Saloniki i Aten. Zaliczyliśmy dzień aktywnego wypoczynku w Kalambace wspinając się po skałach i zaglądając do prawosławnych klasztorów wznoszących się majestatycznie na ich szczytach. Błądziliśmy romantycznymi uliczkami Naupilionu. Nie zabrakło plaż, rejsów, trekkingu, muzeów, greckich tawern, starożytnych ruin, bizantyjskiej kultury i czarującej, nieśpiesznej atmosfery zabytkowego miasteczka. Nie chcieliśmy, aby czas nas poganiał, więc na każde z miejsc przeznaczyliśmy 2-3 dni, aby nie mieć poczucia po wyjeździe, że coś nas ominęło.
Nasza podróż:
SALONIKI - KALAMBAKA (METEORY) - ATENY - NAUPILION - ATENY
1. dzień - lądowanie popołudniu w Salonikach.
2. dzień - zwiedzanie Salonik.
3. dzień - zwiedzanie Salonik + wyjazd do Kalambaki.
4. dzień - zwiedzanie Meteorów.
5. dzień - wyjazd do Aten i zwiedzanie miasta.
6. dzień - zwiedzanie Aten.
7. dzień - zwiedzanie Aten + wyjazd do Naupilionu.
8. dzień - zwiedzanie Naupilionu.
9. dzień - zwiedzanie Naupilionu i wyjazd do Aten.
10. dzień - zwiedzanie Aten + wylot do Warszawy.
PRZED WYJAZDEM
W czasie kiedy podróżowaliśmy do Grecji (wrzesień-październik 2021), wymagany był certyfikat szczepienia przeciwko COVID-19/certyfikat ozdrowieńca/test antygenowy lub PCR wykonany w przeciągu 24 godzin przed wylotem. Oprócz tego podróżni mieli obowiązek uzupełnienia formularza lokalizacji pasażera i okazania wygenerowanego QR na lotnisku.
W Grecji przed wejściem do muzeów, na pokład statku i do wnętrza restauracji sprawdzano certyfikat szczepienia (alternatywnie test wykonany 24 godz. wcześniej/dowód przechorowania).
Przy dobrej pogodzie, która we wrześniu jest gwarantowana, knajpy zapraszały gości do stolików na dworze, co jest bardzo popularną papryką w greckiej gastronomii.
Bez dowodu szczepienia (testu/certyfikatu ozdrowieńca) można było wejść tylko do sklepów spożywczych, aptek i miejsc kultu.
DOJAZD Z LOTNISKA
My przylecieliśmy z Krakowa do Salonik, a wylecieliśmy z Aten do Warszawy.
Lotnisko w Atenach jest oddalony o około 35 km od centrum miasta. Można się do niego dostać zarówno metrem jak i autobusem.
Przejazd miejskim autobusem KTEL trwa około 45 minut. Za dnia kursuje autobus linii X1, a nocą N1.
Autobusem można dojechać do dworca Macedonia Intercity Bus Station (KTEL). Kursuje średnio co 25 minut (rozkład jazdy X1 i N1). Pojedynczy przejazd to koszt 2 EUR, ulgowy dla uczniów i seniorów 65+ 1 EUR (bilet można kupić w maszynie w na pokładzie).
Całodobowy autobus linii ekspresowej jeździ pomiędzy placem Syntagma a lotniskiem co 15-40 minut, a bilet normalny na przejazd kosztuje 6 EUR (3 EUR ulgowy).
My w drodze powrotnej korzystaliśmy z metra - linii nr 3. W centrum znajdują się dwie stacje na tej linii - Monastiraki i Syntagma. Podróż trwa około 30 minut. Aby dojechać do lotniska, musimy się wyposażyć w bilet za 10 EUR (5 EUR ulgowy) w automacie na terenie stacji metra. Zwróćcie uwagę, czy nadjeżdżające metro nr 3 na pewno dojedzie do lotniska, bo niektóre kursy kończą się kilka stacji wcześniej. Pociąg jeździ co około 30 minut.
PRZEJAZDY MIĘDZYMIASTOWE
Po Grecji łatwo można się poruszać przede wszystkim busami (KTEL) i pociągami.
KTEL to siatka różnych przewoźników, którzy obsługują pojedyncze regiony (np. trasę Ateny - Naupilion obsługuje KTEL Argolida). Bilety można kupić w kasie na dworcu lub na pokładzie busa. Warto też wcześniej upewnić się z którego dworca odjeżdża bus. Ten w Atenach jest położony w przemysłowej części miasta - kawał drogi od zabytkowego centrum. Ceny biletów wahają się od kilku do kilkunastu euro.
Pociągami podróżuje się bardzo wygodnie, choć ze względu na ukształtowanie terenu, nie wszędzie można nimi dojechać. Rozkład można sprawdzić na stronie internetowej Trainose. Bilet na pociąg kupimy online lub na dworcu. My korzystaliśmy z pociągu na trasie Saloniki - Kalambaka (niebezpośredni, z przesiadką na stacji Palaeofarsalos) oraz na trasie Kalambaka-Ateny (przez Palaeofarsalos). Bilety kosztowały około 20 euro.
NOCLEGI
Miejsca, które odwiedziliśmy są bardzo silne nastawione na turystykę, więc ze znalezieniem noclegu nie powinno być problemu.
W Salonikach zatrzymaliśmy się w Stay Hybrid Hostel. Hostel jest dość przyzwoity, schludny i w bliskiej odległości od dzielnicy Ladadika i Valarouitou pełnej ciekawych knajp, barów i kawiarni.
Kolejnym przystankiem po Salonikach była Kalambaka i trekking po Meteorach. Spaliśmy w Zozas Rooms - bardzo przytulnym hostelu z estetycznymi pokojami niedaleko szlaków pieszych.
W Atenach nocowaliśmy w Pella In Hostel, który obiecywał widok z okna na Akropol. W swojej naiwności napisałam do tego hostelu z prośbąo taki pokój, na co dostałam odpowiedź, że niestety wybrałam opcję "Economy" i widoku na Akropol nie będzie. Miałam już odpisać "please, please, its our honey moon!", ale machnęłam na to ręką. Po przyjeździe okazało się, że w naszym pokoju mieści się tylko łóżko, a widoku z okna nie ma żadnego. Nie dość, że było miniaturowe to jeszcze musielibyśmy przystawić drabinę, aby przez nie wyjrzeć. W ten sposób nasz pokój zyskał pseudonim "cela". Przy okazji napomknę, że widok na Akropol można podziwiać w zasadzie z każdego miejsca w Atenach 😅 Łazienka też była malusieńka, bez kabiny prysznicowej, więc myjąc się lało się wodę po ubikacji i drzwiach. Musieliśmy za każdym razem pamiętać, aby przed kąpielą wystawiać papier toaletowy na zewnątrz, aby go nie zamoczyć (jedna rolka spisana na straty przy pierwszej kąpieli 😛). Plusem Pella In Hostel była lokalizacja - w ścisłym centrum turystycznym przy samej Agorze.
Nasz drugi wybór hostelu - Nubian Hostel wydawał się lepszy, choć był oddalony od turystycznej części - niedaleko wzgórza Lycabettus (na które koniecznie trzeba się wspiąć wieczorem i wypić drinka z widokiem na całe Ateny).
Ostatnie miejsce, które odwiedziliśmy w czasie naszej podróży poślubnej to Naupilion (lub jak kto woli Nafplio). Trafił nam się całkiem sympatyczny hostel w krętych, wąskich uliczkach. Uliczki Naupilionu pną się w górę, dlatego do naszego pokoju wchodziło się przez główne drzwi, po schodach wewnątrz hostelu, po czym wychodziło się na zewnątrz do takiej "przybudówki", gdzie spaliśmy. Jej dach był jednocześnie małym tarasem, gdzie mogliśmy jeść śniadanko z widokiem na miasteczko. Możemy polecić Pension Anapli.
Grecja ma oczywiście dużo więcej do zaoferowania, ale jeśli ktoś wyląduje w jej kontynentalnej części pierwszy raz, tak jak my, ten plan podróży wydaje się dobrym początkiem do dalszej eksploracji 😁
Komentarze
Prześlij komentarz