Madaba - miasto kolorowych mozaik
Zaledwie 40 km od Ammanu (godzinę jazdy rozklekotanym minibusem za niecałego dinara) znajduje się miasto bizantyjskich mozaik, zagłębie chrześcijaństwa i doskonała baza wypadowa do miejsc znanych z Pisma Świętego (miejsce chrztu Jezusa czy Góra Nebo). W porównaniu do Ammanu, Madaba jest znacznie spokojniejsza, bezpieczniejsza i czystsza. Warto tu spędzić dzień na zwiedzanie zabytków z VI w. n.e., oglądania drobnych kamyczków ułożonych w kolorowe obrazki i odwiedzenia szkoły dyplomowej, gdzie Jordanki uczą się je konserwować i tworzyć.
My zatrzymaliśmy się w hostelu Moab, gdzie rano na tarasie z widokiem na miasto gospodarze wydawali śniadanko. Vis-a-vis naszego hostelu znajduje się cerkiew św. Jerzego ze słynną mapą Ziemi Świętej (tzw. Mapą z Madaby) o rozmiarach 16x7 m z VI w. n.e. ułożoną z kwadratowych kamyczków na podłodze świątyni. Przedstawia region Bliskiego Wschodu z okresu bizantyjskiego od Libanu na północy po Deltę Nilu na południu. Mapa składa się z ponad 150 lokalizacji oznaczonych nazwami w języku greckim. Jest też pełna szczegółów, które anonimowy autor postanowił na niej zamieścić, takich jak jerozolimskie Stare Miasto w centrum, łodzie na Morzu Martwym, ryby w Jordanie, gazele czy roślinność. Lokalizacja różnych miejsc na mapie okazała się na tyle dokładna, że posłużyli się nią w swoich odkryciach archeolodzy i historycy.
Na ścianach cerkwi św. Jerzego wiszą obrazy z mozaik w jaskrawych kolorach przedstawiające sceny biblijne.
Niestety Jordan Pass nie obejmuje cerkwi św. Jerzego, ale wejście kosztuje tylko 1 JOD. Godziny otwarcia - 08:30 - 18:00 oprócz piątków i niedziel - w te dni cerkiew jest otwarta od 10:30 do 18:00.
Kawałek dalej, na prawo od cerkwi św. Jerzego, dotrzemy do kolorowego targowiska, gdzie nie tylko możemy kupić bibeloty, ale także obrazki i krzyże zrobione z madabskich mozaik przez lokalnych rzemieślników.
Odbijając od targowiska, wejdziemy na teren Parku Archeologicznego Madaby (wliczony w Jordan Pass). To muzeum na otwartym powietrzu mieści ruiny kościoła Maryi Dziewicy z salą Hipolita, gdzie na podłodze znajduje się dobrze zachowana piękna mozaika. Wcześniej w tym miejscu stała rzymska świątynia.
Na terenie parku można wejść do Instytutu Konserwacji Mozaik, posiedzieć w szkolnej ławce i poobserwować jak dziewczyny uczą się je odtwarzać.
![]() |
| Park archeologiczny Madaby |
Na terenie parku można wejść do Instytutu Konserwacji Mozaik, posiedzieć w szkolnej ławce i poobserwować jak dziewczyny uczą się je odtwarzać.
Kolejne bizantyjskie ruiny są na terenie Kościoła Męczenników i Spalonego Pałacu (również obejmuje Jordan Pass). My nie mogliśmy znaleźć wejścia (bo jest przez sklep) i w końcu wskoczyliśmy na podwórko zadaszonych ruin świątyni przez murek od strony meczetu. Facet z obsługi bez pytania wcisnął nam przewodnika. Chodziliśmy za brzuchatym panem w galabiji, arafatce na głowie i w okularach przeciwsłonecznych, ociężale spacerujący po mostkach nad odkrytą podłogą świątyni informując nas, że właśnie widzimy "a man, a chicken" albo "three squares - one, two, three" a na koniec jak odchodziliśmy zapytał "maybe a tip?". Więcej dowiecie się chodząc tam sami i czytając opisy. Co ciekawe, w podłodze kościoła Męczenników widać powycinane kształty elementów.
Idąc w stronę kościoła Ścięcia św. Jana Chrzciciela, mijamy słynną Abbey Road Beatlesów... chyba o tą im chodziło? 😉
Wracając do wciąż działającego kościoła rzymskokatolickiego Ścięcia św. Jana Chrzciciela, wybudowanego na początku XX w. - jak się okazało, jednym z pierwszych proboszczów był Polak (tak, to ten brodaty z rózgą 😂). W pomieszczeniu, gdzie jest sklep z pamiątkami obejrzymy wiszące na ścianach czarno-białe zdjęcia z początków budowy parafii i podłogę będącą reprodukcją mozaikowych scen z Kościoła św. Stefana w Um ar Rasas (ruiny kościoła bizantyjskiego 30 km na południowy wschód od Madaby). Potem możemy zejść do podziemnego Muzeum Acropolis w piwnicy. Znajdziemy tam niskie tunele, pomieszczenia ze starożytnymi artefaktami, mozaikami i wciąż sprawną studnię sprzed 3 tys. lat (z okresu jak rozciągała się tutaj kraina Moab). Na koniec jeśli starczy sił i nie mamy lęku wysokości, wejdziemy na dzwonnicę i rzucimy okiem na Madabę z góry. Wejście do kościoła kosztuje 1 JOD. Kościół czynny od 9:00 do 19:00 latem, do 17:00 zimą.
Ostatni punkt, który zaliczyliśmy w samym mieście to kolejny bizantyjski kościół, tym razem św. Apostołów (odkryty na początku XX wieku) o łukowatym sklepieniu i podłodze z bizantyjskich, kwadratowych kamyczków (w środku koło z personifikacją morza, otoczone symetrycznym motywem ptaków i roślin).
10 km od Madaby jest Góra Nebo z której Mojżesz miał ujrzeć Ziemię Obiecaną, do której nigdy nie dotarł i zmarł w krainie Moab. Jeżeli nie macie samochodu, to dojazd może być nieco problematyczny. Taxówkarze biorą miliony monet za czekanie, aby Was odwieść z powrotem do Madaby (a ciężko jest złapać tam taksówkę). My pojechaliśmy tam taxą, a w drugą stronę fartem złapaliśmy autostopa (o tej przygodzie w poście "Jak zaplanować objazdówkę po Jordanii").
Góra to trochę za dużo powiedziane. Jest to masyw na wysokości ponad 800 m n.p.m., niezbyt stromy, także wspinaczka to żaden wysiłek. Na szczycie znajduje się sanktuarium Mojżesza i park archeologiczny pod opieką zakonu franciszkanów. Punktem widokowym z której Mojżesz podziwiał panoramę Ziemi Świętej jest miejsce gdzie obecnie stoi dość oryginalnie wyglądający krzyż z sempertyn z brązu. Po drodze na szczyt miniemy kamień będący memoriałem Mojżesza. W kaplicy także można zobaczyć bizantyjską podłogę z mozaik i natknąć się na Mszę Św. pielgrzymów.
Góra Nebo w Biblii wspomniana jest kilkukrotnie m.in. w Piśmie Powtórzonego Prawa w rozdziale 34 "Mojżesz wstąpił ze stepów Moabu na górę Nebo, na szczyt Pisga, naprzeciw Jerycha. Jahwe zaś pokazał mu całą ziemię Gilead aż po Dan, całą Neftalego, ziemię Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnia, Negeb, okręg doliny koło Jerycha, miasta palm, aż do Soaru. (...) Tam w krainie Moabu umarł Mojżesz (...), a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień".
W 2000 r. w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej przybył tu Jan Paweł II i na pamiątkę swojej wizyty posadził na szczycie Góry Nebo drzewko oliwne jako symbol pokoju.
Wypad na Górę Nebo można połączyć z wizytą w Bethany nad rzeką Jordan, gdzie św. Jan ochrzcił Jezusa.
Madaba i jej okolice zafundują Wam dawkę atrakcji ze szlaku biblijnego i pozostałości chrześcijaństwa bizantyjskiego. Zachwycą Was wszechobecne mozaiki i odpoczniecie od zgiełku Ammanu, jeśli stamtąd do Madaby trafiliście. Madaba to bardzo przyjemny przerywnik w podróży, tym bardziej, że zaraz wyruszamy na niesamowitą pustynię Wadi Rum i do instagramowej Petry 😄
Wracając do wciąż działającego kościoła rzymskokatolickiego Ścięcia św. Jana Chrzciciela, wybudowanego na początku XX w. - jak się okazało, jednym z pierwszych proboszczów był Polak (tak, to ten brodaty z rózgą 😂). W pomieszczeniu, gdzie jest sklep z pamiątkami obejrzymy wiszące na ścianach czarno-białe zdjęcia z początków budowy parafii i podłogę będącą reprodukcją mozaikowych scen z Kościoła św. Stefana w Um ar Rasas (ruiny kościoła bizantyjskiego 30 km na południowy wschód od Madaby). Potem możemy zejść do podziemnego Muzeum Acropolis w piwnicy. Znajdziemy tam niskie tunele, pomieszczenia ze starożytnymi artefaktami, mozaikami i wciąż sprawną studnię sprzed 3 tys. lat (z okresu jak rozciągała się tutaj kraina Moab). Na koniec jeśli starczy sił i nie mamy lęku wysokości, wejdziemy na dzwonnicę i rzucimy okiem na Madabę z góry. Wejście do kościoła kosztuje 1 JOD. Kościół czynny od 9:00 do 19:00 latem, do 17:00 zimą.
![]() |
| Kościół Ścięcia św. Jana Chrzciciela |
![]() |
| Nasz reprezentant lubił dyscyplinę 😅 |
![]() |
| Widok z wieży kościoła |
Ostatni punkt, który zaliczyliśmy w samym mieście to kolejny bizantyjski kościół, tym razem św. Apostołów (odkryty na początku XX wieku) o łukowatym sklepieniu i podłodze z bizantyjskich, kwadratowych kamyczków (w środku koło z personifikacją morza, otoczone symetrycznym motywem ptaków i roślin).
![]() |
| Kościół św. Apostołów |
10 km od Madaby jest Góra Nebo z której Mojżesz miał ujrzeć Ziemię Obiecaną, do której nigdy nie dotarł i zmarł w krainie Moab. Jeżeli nie macie samochodu, to dojazd może być nieco problematyczny. Taxówkarze biorą miliony monet za czekanie, aby Was odwieść z powrotem do Madaby (a ciężko jest złapać tam taksówkę). My pojechaliśmy tam taxą, a w drugą stronę fartem złapaliśmy autostopa (o tej przygodzie w poście "Jak zaplanować objazdówkę po Jordanii").
Góra to trochę za dużo powiedziane. Jest to masyw na wysokości ponad 800 m n.p.m., niezbyt stromy, także wspinaczka to żaden wysiłek. Na szczycie znajduje się sanktuarium Mojżesza i park archeologiczny pod opieką zakonu franciszkanów. Punktem widokowym z której Mojżesz podziwiał panoramę Ziemi Świętej jest miejsce gdzie obecnie stoi dość oryginalnie wyglądający krzyż z sempertyn z brązu. Po drodze na szczyt miniemy kamień będący memoriałem Mojżesza. W kaplicy także można zobaczyć bizantyjską podłogę z mozaik i natknąć się na Mszę Św. pielgrzymów.
![]() |
| Msza w kaplicy na Górze Nebo |
Góra Nebo w Biblii wspomniana jest kilkukrotnie m.in. w Piśmie Powtórzonego Prawa w rozdziale 34 "Mojżesz wstąpił ze stepów Moabu na górę Nebo, na szczyt Pisga, naprzeciw Jerycha. Jahwe zaś pokazał mu całą ziemię Gilead aż po Dan, całą Neftalego, ziemię Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnia, Negeb, okręg doliny koło Jerycha, miasta palm, aż do Soaru. (...) Tam w krainie Moabu umarł Mojżesz (...), a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień".
![]() |
| Panorama Mojżesza na Ziemię Obiecaną 😁 |
W 2000 r. w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej przybył tu Jan Paweł II i na pamiątkę swojej wizyty posadził na szczycie Góry Nebo drzewko oliwne jako symbol pokoju.
![]() |
| Drzewko oliwne posadzone przez Jana Pawła II |
Wypad na Górę Nebo można połączyć z wizytą w Bethany nad rzeką Jordan, gdzie św. Jan ochrzcił Jezusa.
Madaba i jej okolice zafundują Wam dawkę atrakcji ze szlaku biblijnego i pozostałości chrześcijaństwa bizantyjskiego. Zachwycą Was wszechobecne mozaiki i odpoczniecie od zgiełku Ammanu, jeśli stamtąd do Madaby trafiliście. Madaba to bardzo przyjemny przerywnik w podróży, tym bardziej, że zaraz wyruszamy na niesamowitą pustynię Wadi Rum i do instagramowej Petry 😄



























Komentarze
Prześlij komentarz